4.08.2013

Do babci zwrot!

Cześć.

Dziś wyjeżdżam do dziadków. Będę tam tydzień. Moja babcia mieszka w mieście 20 kilometrów od mojej miejscowości. Jestem już spakowana. Postaram się pisać co 2 dni, bo biorę ze sobą laptop, a w Maku jest Wifi :P



Co do wczorajszych urodzin... zdjęć nie zrobiłam, hehe. Byłam zajęta patrzeniem na jakiś chłopaków pod klatką. Dziś rano byłam w kościele i gościł u nas ksiądz misjonarz z przedstawicielem tamtejszych chłopaków z misji- był czarniusieńki... Nasz fajowy proboszcz zorganizował orkiestrę, hehe. Gdy przyjechała moja babcia pojechałam dla niej na rowerze po wodę i na loda. Cała ja...wjechałam na drogę jakimś chłopakom na rowerach. Potem mnie wołali i mi machali jak skręciłam. To jest Polska :D

Nie przedłużając- PA!

Zapraszam do Julii.

3.08.2013

Gorącooo mi!

Cześć.

Dziś jest strasznie upalny dzień, a ja cały czas siedzę w domu, bo wczoraj zrobiłam wszystko co miałam i  nie mam co robić! Za chwilę jadę na urodziny dziadka i muszę się umyć i wgl! Wstałam dziś o 4:30, ale potem o 8:00 zasnęłam i obudziłam się ok. 12:00. "Rano" (xd.) zjadłam pyszny omlet! Mmmm *.* Niestety skusiłam się na batonika, ale co tam.... raz na jakiś czas. Tak, więc mam nadzieję, że ten dzień spędzę fajnie, a że może nie być mnie do wieczora, więc teraz piszę post...Miłego dnia... będę robić zdjęcia ;)



Omlet jest z szczypiorkiem i pomidorem, a przecież ja tak nie lubię pomidorów- przemogłam się :p

Zapraszam do Julii.

2.08.2013

Nie mam pomysłu na tytuł :D

Cześć kochani!

Dziś miałam bardzo dobry dzień no i w końcu wzięłam się za siebie. Julia i little Sky (jesteś jedną z ulubionych blogerek, a nie znam Twojego imienia, wstydzę się za siebie) bardzo mnie motywują, gdyby nie one... oj nie wiem co by było :/ Dzisiejszy post będzie jednym z tych, które Was zanudzą, ale co tam! Dziś obudził mnie dzwonek, bo miałam iść pobiegać, ale... no właśnie "ale" leń ze mnie i poszłam dalej spać. W końcu obudziłam się jakoś ok. 11:00 wstałam... zjadłam arbuza i nektarynkę... po 12:00 poszłam na dwór pograbiłam liście złotego deszczu, które podciął mój tata, poza tym posprzątałam u mojego psa, skosiłam trawę, a potem wzięłam się za książkę... Cały dzień dużo piję (2 litry... polecenia Julii), a na obiad zjadłam placki z cukinii (robi się je tak samo jak ziemniaczane) i mówię Wam, były pyszne! Pokroiłam też warzywa na sałatkę, a wieczorem nosiłam wodę do ogrodu, aby podlać ogórki, pomidory... Co do cukinii... mamy ją w ogrodzie, dlatego często ją jem... na kolacje zjadłam chleb z mlekiem... taki robił mi dziadek (wygląda nie smacznie, ale jest dobry). Na śniadanie omlet... albo przypomnę sobie pudding, Mmmm *.* Za tydzień stanę na wagę i powiem Wam jak mi poszło.




Czytam ostatnio kryminały, a Wy jakie rodzaje książek preferujecie?
Sensacja... W mojej skrzynce na listy są osy... jak ja się ich boję, aWy, boicie się os, albo pszczół?

Zapraszam do Julii.