26.10.2013

Cześć.

Dziś rano byłam z Kingą na próbie scholi, a potem u fryzjera i na hamburgerze. Było na prawdę genialnie, ale zawsze muszę coś sobie zrobić i dziś postanowiłam rozciąć sobie rękę. Potem wróciłam do domu, a tu Jess do mnie dzwoni z propozycją wyjścia do zamku. Przebrałam się, bo miałam pobrudzone spodnie i bluzkę z krwi i gliny -_- No i pojechałam na rowerze... po drodze trąbiło na mnie auto, ale jechałam dobrą stroną?! Człowieku! Polski nie ogarniesz!  No i pojechałam do zamku, tam gadałyśmy z Jess, bawiłam się z jej bratem. Było naprawdę dobrze się spotkać zwłaszcza, że przez szkołę nie widuję jej często (Jess chodzi z Kingą do szkoły, a ja do całkiem innej z Wiką). Ostatnio strasznie się zmieniam... ludzie mówią, że schudłam, urosłam, wyładniałam, ale ja na to macham ręką. Po powrocie poszłam grabić liście, ledwo tam żyłam... Bo nwm czy mówiłam ale strasznie mnie gardło boli, no i jak zaczynam kaszleć to czuje taki ból, emejzing. No ale gdy skończyłam poszłam do siostry, a ona zrobiła mi przepyszny deser: kołacz weselny z jabłkami na ciepło + lody w czekoladzie. Opłaca się mieć taką siostrę tylko szkoda, że jest ze mną raz na 2 tyg. :(












A jeśli ktoś ma ochotę zobaczyć mój talent przerabiacza zdjęć.... Oceńcie to...

25.10.2013

Je habite dans le maison.

Cześć.

Dziś w końcu piątek i nie będę owijać w bawełnę tylko powiem po prostu, że to był cholernie męczący tydzień. Bardzo się starałam choć pół na pół mi się chciało... Raz cały dzień się uczyłam, a raz nic nie robiłam. Spostrzegłam, że kiedy przychodzę wypoczęta i zrelaksowana do szkoły w poniedziałek to w piątek wracam schorowana i obolała. Dziś może jeszcze pojadę z tatą na zakupy, a na jutro też mam plany... ale to jutro :) Mam dziś do polecenia film: "Sucker Punch" jest taki szalony, że czasem nie ogarniam co się dzieje w nim na prawdę, a co jest urojeniami :D

No ja kończę, Bay. No i miłego weekeend'u.




21.10.2013

OK, TO START. READY? START!

Cześć.

Wczoraj był bardzo pozytywny dzień, dziś też. Dostrzegłam na nowo ten pozytywny świata. Przed wczoraj rano na 9:00 byłam na pielgrzymce, po drodze odmawialiśmy różaniec, a potem msza i do domu. Wieczorem pojechałam z Eweliną na czuwanie charyzmatyczne, uwielbiam tam jeździć. Na przerwie poszłyśmy na rynek porobić zdjęcia, a potem z powrotem do kościoła z Sandrą. No i był tam chłopak, który wyglądał jak świnka morska, ale to dobrze- był słodki. Gadałyśmy trochę z nim ale pół godziny przed zakończeniem czuwania zmyłyśmy się, a Sandra z nim została, szczęściara! Wczoraj pod wieczór zaraz po nauce pojechałam z rodzicami na rowerach do restauracji. czytałam tam książkę i zajadałam szarlotkę, a potem wróciliśmy. Poprzypominałam sobie dział o potęgach na poprawę i muszę przyznać, że dobrze mi poszło. A dziś w szkole było super. Dwa razy oglądaliśmy film, byłam na SKS- dość luźny dzień. Na jutro mam dialog na angielski i mapę Ameryk więc lecę, bo została mi Ameryka południowa i kawałek dialogu.




Bay.